Wśród licznych zbrodni kucharskich miejsce w ścisłej czołówce zajmuje nieużywanie produktów sezonowych. Grzechem tylko nieco mniejszym jest złe używanie.
Zachodzę w głowę, dlaczego w rodzimych kawiarniach w szczycie sezonu jagodowego nie ma placków z jagodami. Są pierogi, są przesłodzone, zapychające buły z rozgniecionymi jagodami (zwane jagodziankami) — obraza dla cukiernictwa, ale nie ma placków z jagodami. Prostych tart na kruchym spodzie, w których zapieczone zostałyby całe jagody — tak delikatnie, by nie uszkodzić owoców, ale dość, by ich własna pektyna stworzyła z nich spójną warstwę. Albo w wersji Léonie Bacuzzi i Sébastiena Roux (>>): jagody zatopione są we własnej galaretce, która się tworzy dzięki ich pektynie.
tarte myrtilles maison z Auberge du Charmant Som
wtorek, 31 lipiec 2007 autor: cuppediae