Zupa utożsamiana z francuską kuchnią. W najprostszej wersji z cebuli, wina i sera.Zimowa rzecz, ciepła i sycąca. Prosta i piękna, ale ma wiele odmian (jest też taka na bulionie wołowym). Tak czy siak potrzeba cebul, powiedzmy sześć, dużych. Te cebule trzeba zeszklić na maśle, można dodać do zeszklonych dwa ząbki posiekanego czosnku. Pod koniec należy dodać łyżkę mąki i dobrze zamieszać. Cebulę należy trzymać w cieple, można dodać dla smaku dobrą łyżkę (czyli dwie) calvadosu lub madery. Równocześnie gotuje się wodę (lub bulion, biały lub brązowy) z winem, a tym zalewa cebulę. Całość gotuje się około 30 minut. Można zaprawić zupę 4 żółtkami jajek, zawsze przed podaniem dodaje się do kokilek grzankę z serem i zapieka przez chwilę. Zupę cebulową można też przetrzeć.
Jest jeszcze zupa przypkowska, z ciemnym chlebem, ale o tym — innym razem.