niezbędnik zimowy, czyli żurawina i borówki
wtorek, 11 wrzesień 2007 autor cuppediae
W ich towarzystwie drób rozkwita, a pasztety stają się ucztą bogów. Można je też po prostu wyjadać łyżeczką.
Żurawiną musi być ładna i przemrożona. Cukru niewiele — ma być czuć kwas. Smaży się ją króciutko — owoce powinny zostać całe. I do słoików, zamykanych na podpalony spirytus.
Borówki też muszą być ładne, do tego trzeba kupić gruszek: najlepsze są bery lub bergamoty. Ja daję kilogram gruszek na dwa kilogramy borówek. Gruszki się obiera i kroi w eleganckie paseczki. Borówki się smaży, też z niewielką ilością cukru, a kiedy się zagotują, dorzuca się gruszki. Po paru chwilach można przekładać do słoików. Jest też wariant, dobry, w którym najpierw rozgotowuje się kwaśne jabłka i do nich dopiero dodaje się borówki i gruszki.