Indie to nie są moje smaki. Duszące zapachy, zbyt słodka, aż mdląca, słodycz — zjem, ale nie będę szukać najbliższej indyjskiej restauracji. Zamiast tego wolę brytyjską cepelię, czyli czatnej. Drugie dno jest takie: when in Italy, eat Italian, when in France, eat French. When in England, eat ethnic.
Archiwum z październik, 2007
Indes galantes, czyli chutney
Opublikowany w Bez kategorii, Otagowano kmin rzymski, kolendra, mango, przetwory, wytrawne, zima, zioła poniedziałek, 29 październik 2007 | Zostaw Komentarz »
pory na leniwy dzień
Opublikowany w Bez kategorii, Otagowano por, zima sobota, 27 październik 2007 | Zostaw Komentarz »
Jeśli w lodówce są pory, a w szafce bagietka (lekko podeschnięta), to można się nie ruszać z domu. Jeśli się nie ma, trudno — nie obejdzie się bez wyprawy do warzywniaka.
tarta z kozim serem
Opublikowany w kozi, raclette, Otagowano lato, mączne, ser kozi środa, 24 październik 2007 | Zostaw Komentarz »
W wydaniu letnim pełna jest pomidorów i cukinii, w wersji zimowej można dać suszone pomidory. Środek jest mięciutki i delikatny —jak to kozi ser.
wafle i czekolada, czyli pischinger
Opublikowany w desery, Otagowano ciastka, czekolada wtorek, 16 październik 2007 | Zostaw Komentarz »
Wafle przekłada się kremem czekoladowym, do którego moża dodać orzechów lub migdałów.
jak topić po szwajcarsku, czyli fondue
Opublikowany w Bez kategorii, Otagowano beaufort, comté, gruyère, jesień, ser, vacherin Mont d'Or, zima poniedziałek, 15 październik 2007 | Zostaw Komentarz »
Złociste słońce prześwieca przez żółte liście, landszaft jak z jesiennej Szwajcarii w kalendarzu firmy farmaceutycznej. Nie za ciepło, ale jeszcze nie zima, można usiąść na osłoniętej werandzie wokół garnka i wygarniać nadzianymi na szpadki bułkami topiony ser z białym winem, czyli fondue.
steak haché maison, czyli siekane kotlety po mojemu
Opublikowany w mięso, wołowina piątek, 12 październik 2007 | Zostaw Komentarz »
Pogoda dziś angielska zupełnie, chce się czegoś konkretnego. No, to modyfikowane kotlety siekane, rzecz prosta, wymaga tylko siekania lub naciskania guzika, jeśli się ma odpowiednią maszynę, czyli blender.
coś dla cierpliwych, czyli rillettes de canard
Opublikowany w Bez kategorii, Otagowano drób, pasztety, teryny, rillettes czwartek, 11 październik 2007 | Zostaw Komentarz »
Rillettes to wyroby z wieprzowiny lub kaczki gotowane w ich własnym tłuszczu. Gotowanie trwa długo, ale w nagrodę jest delikatne smarowidło do chleba. Zimowa rzecz, konkretna.