Feed on
Wpisy
Komentarze

Archive for październik, 2007

Indes galantes, czyli chutney

Indie to nie są moje smaki. Duszące zapachy, zbyt słodka, aż mdląca, słodycz — zjem, ale nie będę szukać najbliższej indyjskiej restauracji. Zamiast tego wolę brytyjską cepelię, czyli czatnej. Drugie dno jest takie: when in Italy, eat Italian, when in France, eat French. When in England, eat ethnic.

Przeczytaj cały Post »

pory na leniwy dzień

Jeśli w lodówce są pory, a w szafce bagietka (lekko podeschnięta), to można się nie ruszać z domu. Jeśli się nie ma, trudno — nie obejdzie się bez wyprawy do warzywniaka.

Przeczytaj cały Post »

tarta z kozim serem

W wydaniu letnim pełna jest pomidorów i cukinii, w wersji zimowej można dać suszone pomidory. Środek jest mięciutki i delikatny —jak to kozi ser.

Przeczytaj cały Post »

wafle i czekolada, czyli pischinger

Wafle przekłada się kremem czekoladowym, do którego moża dodać orzechów lub migdałów.

Przeczytaj cały Post »

Złociste słońce prześwieca przez żółte liście, landszaft jak z jesiennej Szwajcarii w kalendarzu firmy farmaceutycznej. Nie za ciepło, ale jeszcze nie zima, można usiąść na osłoniętej werandzie wokół garnka i wygarniać nadzianymi na szpadki bułkami topiony ser z białym winem, czyli fondue.

Przeczytaj cały Post »

Pogoda dziś angielska zupełnie, chce się czegoś konkretnego. No, to modyfikowane kotlety siekane, rzecz prosta, wymaga tylko siekania lub naciskania guzika, jeśli się ma odpowiednią maszynę, czyli blender.

Przeczytaj cały Post »

Rillettes to wyroby z wieprzowiny lub kaczki gotowane w ich własnym tłuszczu. Gotowanie trwa długo, ale w nagrodę jest delikatne smarowidło do chleba. Zimowa rzecz, konkretna.

Przeczytaj cały Post »

Starsze wpisy »