Marrons glacés sont arrivés, czyli zdecydowanie jesień. Kasztany jadalne, czyli marony, są gotowane i topione w syropie. Rzecz dość mdła, ale za to rytualna, coś jak bûche de Noël. Ale pieczonych kasztanów można spróbować, zwłaszcza że są w sklepach. A tych z drzewa można użyć do ozdobienia stołu.
To bardzo proste danie: trzeba świeże kasztany (tegoroczne) ponacinać na krzyż, bo inaczej wybuchną w piecyku i wszystko zapaskudzą. Potem włożyć do średnio gorącego piecyka (180°C) na około godzinę. Lepiej jeszcze potraktować je rusztem (kominkowym lub grillowym) — paryskie sprzedawane są z wielkich beczek opalanych węglowymi brykietami przez doskonale usmolonych sprzedawców. Są też nieusmoleni oczywiście, ale od nich smakują znacznie gorzej.
Do wszystkich innych celów kasztany się obgotowuje.