zupa łososiowa na św. Łucję
sobota, 15 grudzień 2007 autor cuppediae
Trudny dzień, słońce niknie za horyzontem i zapada ciemność. Wielkimi krokami zbliżają się święta i koszmar świątecznej zupy rybnej, która wygląda i smakuje jak ścierka. W Wielkopolsce podobno robią tę zupę inaczej (z kawałkami ryb), to się chwali. Więc dzisiaj taka mniej więcej po szwedzku, z łososia.
Wywar na zupę zaczynam robić zawsze od podduszenia pora. Po pierwsze, ładnie wygląda, po drugie: nie jest tak ostry jak cebula. Podduszonego na maśle łososia zalewam wodą i do niej dodaję resztę normalnych zupowych warzyw, tymianek, liść laurowy i ziele angielskie oraz pokrojone w kosteczkę ziemniaki. Warzywa odławiam i wyrzucam, ale marchewkę kroję w kawałki i dorzucam do zupy (ładnie wygląda i da zupie trochę kontrastującej słodyczy). Kiedy ziemniaki są już prawie dobre, dodaje się rybę (zamiast łososia można użyć soli, dorsza, pstrąga itp.). Mięso jest delikatne i gotuje się króciutko, więc zaraz się zupę przyprawia pieprzem i ewentualnie solą oraz dużą ilością kopru (świeżego, jak jest, suszonego w ostateczności) i dobrą śmietaną. To ma być kremowe, śmietanowe i sycące!