Feed on
Wpisy
Komentarze

Archive for marzec, 2008

Klasyczny (czyli mojej matki) zestaw to ziemniaki z gotowaną wołowiną, musi być miękka, zupowa taka. Można po prostu zrobić ziemniaki, można zamiast wołowiny dać kurczaka (ale musi być miękki, zupowy taki). Czar sosu tkwi w majeranku i cytrynie.

Przeczytaj cały Post »

Jedzenie dla brutalnych, żądnych krwi i siejących wokół ogień i zgorszenie skandalistów o morderczym wejrzeniu. Musi być z przedniej, chudziuteńkiej polędwicy lub z koniny. Musi być świeżo posiekane.

Przeczytaj cały Post »

pascha, więc pascha

Mazurków i bab raczej nie lubię, choć dobra drożdżówka jest dobra cały rok. Więc zostaje mi pascha, prosty, stary, wschodni deser wielkanocny.

Przeczytaj cały Post »

Stosunkowo lekki, jak na szynki, balerony i inne takie wielkanocne wynalazki.

Przeczytaj cały Post »

Wątróbki, jak steki, muszą być krwiste. Smaży się je króciutko i nie soli przed smażeniem, żeby nie stwardniały. Krwiotwórcze.

Przeczytaj cały Post »

Płaskie placki z mąki gryczanej (w wersji biednej) lub pszennej (w wersji pańskiej), drożdżowe, smażone. Dobre z kawiorem, łososiem, jesiotrem albo twarożkiem. Bliny, tradycyjna potrawa maslenicy — ostatniego tygodnia przed Wielkim Postem.

Przeczytaj cały Post »

Może to pod wpływem stert pudełek z truskawkami w supermarkecie, ale wiosenny deser mi przyszedł do głowy: truskawki z bitą śmietaną i marengami (bezami), czyli Eton mess, tradycyjnie podawany w Eton na tzw. uroczystość czwartego czerwca.

Przeczytaj cały Post »

Starsze wpisy »